Jeszcze wyraźniej o konwergencji działań lokalnych z centralnymi świadczy wizyta w Argentynie. Gubernator Yin wziął udział w ceremonii ustanowienia relacji partnerskich między Buenos Aires (prowincją) i Syczuanem. Uroczystość odbyłasię w obecności z wiceprezydent Argentyny i byłej wiceburmistrz Buenos Aires Gabrieli Michetti, której podziękowano za pracę na rzecz relacji syczuańsko-argentyńskich i dalszego pogłębiania współpracy w takich obszarachjak kultura, edukacja, rolnictwo i turystyka. Yin nawiązał do wizyty Xi Jinpinga w Argentynie w grudniuu b.r., w trakcie której doszło do podniesienia rangi relacji obu państw doszczebla „wszechstronnego partnerstwa strategicznego”. Wiceszef KPCh w Syczuanie odwołał się przy tej okazji do odświeżonej retoryki w chińskiej polityce zagranicznej, wyrażając nadzieję, że „wymiana między cywilizacjami jest ważną siłą napędzającą postęp ludzkiej cywilizacji i pokojowego rozwoju świata”. Odniesień do polityki centralnej nie zabrakło również w czasie pobytu Yina w Hiszpanii, która choć (jeszcze?) nie przystąpiła do „Pasa i Szlaku”, torealizuje projekty w jego ramach – m.in. poprzez zaangażowanie morskiego spedytora COSCO w portach w Walencji i Bilbao oraz uruchomienie połączenia kolejowego cargo między Madrytem i Yiwu. Delegacja z Syczuanu wzięła udział w konferencji promocyjnej w „partnerskiej” wspólnocie autonomicznej Kastylia-La Mancha, a Yin odbył również spotkania zprzedstawicielami hiszpańskich władz centralnych, m.in. minister przemysłu, handlu i turystyki Reyesą Maroto (z Hiszpańskiej Socjalistycznej Partii Robotniczej, PSOE) oraz reprezentantem MSZ.
W Hiszpanii, podobnie jak w czasie pobytu w Argentynie, gubernator Yin zapewniał rozmówców o „przywiązaniu Syczuanu do polityki otwarcia na świat”. Takie stwierdzenia w połączeniu z powrotem do narracji o pokojowym współistnieniucywilizacji pozwalają wnioskować, że Chiny chcą wrócić do wizerunku państwa sprzed XIX Kongresu KPCh w 2017 roku. Na poziomie deklaratywnym oznacza to nieposzukiwanie prymatu oraz dążenie raczej do współegzystencji niż rywalizacji na arenie międzynarodowej. Nie należy jednak oczekiwać, że odświeżona pod wpływem wojny handlowej z USA narracja w polityce zagranicznej przekona do siebie liczne grono odbiorców.
