Po nieudanej inwestycji w Synopie, jedynym realizowanym obecnie zagranicznym projektem jądrowym jest budowa elektrowni Wylfa Newydd na walijskiej wyspie Anglesey. Okazuje się, że ta inwestycja również najprawdopodobniej nie dojdzie do skutku. Na początku stycznia firma Hitachi poinformowała o wstrzymaniu prac nad budową elektrowni z powodu braku zainteresowania inwestorów oraz braku porozumienia z brytyjskim rządem dotyczącego większego finansowania inwestycji. W ramach projektu rozpoczętego w roku 2012 brytyjski rząd miał sfinansować 2/3 kosztów inwestycji. Niestety firmie Hitachi nie udało się zebrać 1/3 pozostałych środków, które miały pochodzić od prywatnych inwestorów z Japonii i Wielkiej Brytanii. Rezygnacja z inwestycji może oznaczać, że japoński koncern poniesie straty w wysokości 2,8 miliarda USD. Zdaniem przewodniczącego grupy Hitachi jedynym ratunkiem dla projektu jest jego nacjonalizacja.
Elektrownia na wyspie Anglesey nie jest pierwszym przypadkiem, w którym działania japońskich firm energetycznych na Wyspach Brytyjskich podkopały zaufanie rządu do roli zagranicznych inwestorów w budowie bezpieczeństwa energetycznego. W listopadzie 2018 roku firma Toshiba zrezygnowała z planu budowy elektrowni Moorside również położonej w Walii. Problemy pojawiły się po tym, jak Toshiba nie zdołała znaleźć kupca zainteresowanego jej projektami energetycznymi na Wyspach Brytyjskich. Zarząd firmy postanowił pozbyć się zagranicznych spółek zajmujących się budową reaktorów i produkcją energii, po tym jak koncern zanotował poważne straty w wyniku przejęcia firmy Westinghouse Electric. Wśród projektów wystawionych na sprzedaż znajdowała się niedokończona inwestycja w Moorside realizowana przez firmę NuGen, wchodzącą w skład koncernu Toshiba. Po wycofaniu się Toshiby z finansowania projektu brytyjski rząd nie był w stanie znaleźć inwestora zainteresowanego dokończeniem inwestycji. Roczne negocjacje z koreańską firmą KEPCO zakończyły się fiaskiem.
Powyższe informacje stawiają pod znakiem zapytania zasadność strategii eksportu japońskich technologii w sektorze energetyki jądrowej. Po awarii elektrowni Fukushima I wstrzymano projekty budowy nowych reaktorów na terenie Japonii, co pozbawiło japońskich producentów w trudnej sytuacji finansowej. Dlatego też Ministerstwo Gospodarki, Handlu i Przemysłu zachęcało firmy takie jak Hitachi, Mitsubishi i Toshiba do wspólnego uczestnictwa w przetargach na budowę reaktorów poza granicami, oferując wsparcie w zakresie promocji i pozyskiwania wsparcia politycznego. Strategia japońskiego rządu miała na celu utrzymanie płynności finansowej oraz wysokiego potencjału technologicznego japońskich firm w oczekiwaniu na zmianę sytuacji w kraju. Niestety dane z rynków międzynarodowych również nie napawają entuzjazmem. Inwestycje w sektorze energetyki jądrowej z roku na rok maleją z powodu rosnących kosztów utrzymania bezpieczeństwa i spadku konkurencyjności. Na razie nie widać zmiany polityki w japońskim Ministerstwie Gospodarki. Minister Seko Hiroshige stwierdził, że japoński rząd będzie kontynuować działania promujące japońskie technologie nuklearne jako jedno z głównych narzędzi walki z globalnym ociepleniem. Celem rządu pozostaje utrzymanie wyszkolonych kadr i rozwoju technologicznego na wysokim poziomie.
