81. rocznica zakończenia wojny ponownie pokazała, że jej japońskie obchody nie są tylko rytuałem pamięci o ofiarach, lecz także obserwowanym i komentowanym wydarzeniem politycznym w Japonii i całej Azji Wschodniej. W kontekście pogarszających się relacji z Chinami, gesty i słowa premier Takaichi miały szczególnie znaczenie odczytywane w kontekście zmian japońskiej polityki bezpieczeństwa.
„Problem Yasukuni”
W 1978 roku 14 cywilnych i wojskowych przywódców Japonii z okresu wojny na Pacyfiku, w tym 12 skazanych za zbrodnie wojenne podczas Trybunału Tokijskiego, zostało włączonych do grona dusz uczczonych w chramie szintoistycznym Yasukuni. Wizyty polityków w Yasukuni i udział w organizowanych tam ceremoniach od wielu lat spotykały się z aprobatą środowisk konserwatywnych w Japonii, ale także z krytyką przeciwników politycznych i protestami części japońskiego społeczeństwa. Na początku lat 2000. oficjalne wizyty składał tam ówczesny premier Koizumi Juninchirō, co stało się elementem sporów dyplomatycznych z sąsiednimi państwami, szczególnie z Chinami.
W tradycyjnym zapleczu politycznym Partii Liberalno-Demokratycznej (PLD) ważne miejsce zajmują organizacje skupiające rodziny japońskich żołnierzy, którzy polegli podczas wojny. Oczekują, że ich przodkowie uczczeni będą w Yasukuni również podczas oficjalnych uroczystości w obecności władz państwowych. Z drugiej strony przeciwnicy Yasukuni wewnątrz Japonii podnoszą szereg argumentów przeciw takim wizytom. Począwszy od argumentu rozdziału państwa od religii, poprzez kwestię uczczenia tam również zbrodniarzy wojennych, aż do drażnienia państw ościennych.
W 2025 roku, w 80. rocznicę zakończenia wojny, premier Ishiba Shigeru nie udał się do Yasukuni. Rok później, premier Takaichi Sanae również nie pojawiła się na terenie chramu, mimo iż przed wyborami na szefa PLD było to jednym z jej postulatów. Chram Yasukuni położony jest w dzielnicy Chiyoda, w niedalekim sąsiedztwie Pałacu Cesarskiego w Tokio, a także w bezpośrednim sąsiedztwie Budōkan- wykorzystywanego w oficjalnych ceremoniach- oraz Chidorigafuchi-miejsca pamięci pełniącego również rolę areligijnego odpowiednika Yasukuni, w którym przechowywane są niezidentyfikowane szczątki poległych. To właśnie w Budōkan rokrocznie obchodzone są ceremonie upamiętniające ofiary wojny w rocznicę ogłoszenia kapitulacji Japonii.
15 sierpnia 2026 roku, przed uroczystościami w Budōkan, premier Takaichi Sanae wykonała z parkingu gesty modlitewne w kierunku Yasukuni, tłumacząc to jako właściwy sposób modlitwy w takiej sytuacji. Przekazano również publicznie, że zarówno ona jak i inni politycy dokonali pieniężnych datków na rzecz chramu. Taki sposób oddania czci i wsparcia Yasukuni można interpretować jako symboliczny kompromis między oczekiwaniami części społeczeństwa japońskiego a względami dyplomatycznymi. W samym chramie pojawiło się także około 90 japońskich parlamentarzystów skupionych w ponadpartyjnym zrzeszeniu „Parlamentarzystów na rzecz Wspólnego Oddawania Czci w Chramie Yasukuni”. Udał się też tam obecny minister obrony Koizumi Shinjirō (syn byłego premiera) wraz z trzema innymi politykami PLD.
Porównania
Podczas głównych uroczystości upamiętniających zakończenie wojny premier Takaichi zachowała część utrwalonych elementów japońskich narracji. Wspominała więc wszystkie japońskie ofiary wojenne zarówno cywilne jak i wojskowe, podkreślając współczesne osiągnięcie „państwa pokojowego” jako zbudowanego na ich ofierze. Zapowiedziała też, że Japonia mogłaby się stać „świetlistą latarnią Indo-Pacyfiku”, podkreślając jej aktywną rolę w tym regionie. W przemówieniu zabrakło jednak kilku elementów, które pojawiały się we wcześniejszych rozważaniach premierów, takich jak choćby nawiązania do ofiar z państw azjatyckich.
W 2025 roku, podczas okrągłej, 80. rocznicy zakończenia wojny, premierem był Ishiba Shigeru, a jego przemówienie przywróciło wyrażenie „głęboka refleksja/żal (hansei)”, z którego zrezygnowano podczas rządów Abe Shinzō i którego nie użyła w tym roku również premier Takaichi. Najważniejszą zmianą semantyczną w jej wersji przemówienia, na którą zwrócono szczególną uwagę w Japonii, była jednak zmiana wypracowanej przez lata sprawczej formuły „nie powtórzymy tragedii wojny”, na konstrukcję kauzatywną „nie dopuścimy, aby została powtórzona”.
Poza rokrocznymi wystąpieniami premierów w interpretacyjnym tle pozostają również trzy deklaracje z wcześniejszych okrągłych rocznic. Otwierającej przeprosiny deklaracji Murayamy z 1995, podobnej w formule deklaracji Koizumiego z 2005 roku oraz deklaracji Abe z roku 2015, który podkreślał, że kolejne pokolenia Japończyków nie powinny być skazane na dalsze przepraszanie, nie odcinając się jednak od przeprosin wprost. Wszystkie te deklaracje w randze decyzji gabinetu nie zostały oficjalnie wycofane, choć premier Ishiba wydał jedynie oświadczenie w swoim własnym imieniu, o czym szerzej w moim wpisie z zeszłego roku.
Szczególnie krytycznie do tych zmian odniosły się media i cytowani przez nich eksperci wskazując, że osłabiają one wiarygodność Japonii i mogą utrudniać działania dyplomatyczne. Jeden z takich komentarzy eksperckich napisał Tanaka Hitoshi, były wiceminister spraw zagranicznych oraz doradca premiera Koizumiego, przy czym interpretował słowa Takaichi przez pryzmat reakcji innych państw azjatyckich. Podobnie wypowiedział się Nakakita Kōji, cytowany przez „Asahi Shimbun” japoński politolog specjalizujący się w historii politycznej Japonii, który interpretował zmianę formuły o niepowtarzaniu wojny ze sprawczej na kauzatywną jako stwarzającą wrażenie przejścia od japońskiej „wojny agresywnej” do „wojny obronnej” do której Japonia została zmuszona.
Wspólna pamięć? Reakcje w państwach ościennych
Zakończenie wojny w Azji Wschodniej obchodzone jest w różny sposób, na co wskazują różne daty obchodów i towarzyszące im narracje. Dla Japonii 15 sierpnia jest dniem zakończenia wojny, w którym ogłoszono przyjęcie warunków kapitulacji. Japonia tego dnia czci wszystkich poległych. W Korei Południowej z kolei ten sam dzień jest dniem wyzwolenia spod japońskiego panowania kolonialnego. Formalnie Japonia podpisała kapitulację 2 września 1945, a Chiny 3 września świętują zwycięstwo w wojnie oporu przeciwko japońskiej agresji. Te trzy narodowe narracje są następnie filtrowane przez obecne wydarzenia i sytuację międzynarodową. Spór o język używany podczas japońskich obchodów wykracza więc poza ocenę przeszłości i dotyczy obecnej oraz przyszłej roli Japonii w regionie.
Oficjalna reakcja MSZ Korei Południowej dotyczyła głównie ofiar pieniężnych i wizyt w Yasukuni. Nazwano je „anachronicznymi” nalegając na „szczerą refleksję potwierdzoną czynami”. Korea krytykując jednak kwestie historyczne podkreśla potrzebę stabilnej współpracy z Japonią, co wybrzmiewa choćby z wypowiedzi prezydenta Lee Jae-myunga.
W Chinach zauważalna jest podobna, choć zupełnie inaczej prowadzona narracja wobec tych wydarzeń. Zarówno gesty wobec Yasukuni jak i tekst przemówienia Takaichi zostały skrytykowane przez chińskie MSZ. Chiny od dłuższego czasu utrzymują krytyczną narrację wobec japońskiej premier. Lin Jian, rzecznik MSZ Chin, 17 sierpnia nie tylko zarzucił Takaichi pominięcie języka „refleksji”. Podkreślał, że jest ono rozmywaniem odpowiedzialności Japonii za agresję i wycofywaniem się z właściwej interpretacji historii. Sam chram Yasukuni nazwał „chramem zbrodniarzy wojennych”.
Zresztą Chiny pozycjonują się jako obrońcy Azji przed „japońskim neomilitaryzmem udającym normalne państwo”. Tak skomentował wydaną w Japonii 4 sierpnia Białą Księgę Obrony Guo Jiakun, rzecznik MSZ Chin, podczas konferencji prasowej 3 września – w dniu, kiedy Chiny świętują swoje zwycięstwo nad Japonią. Skrytykowano szczególnie nawiązanie do „zdolności ataku na bazy wroga” oraz zwrócono uwagę na rekordowe 8,89 bln jenów, o które japońskie Ministerstwo Obrony wystąpiło na rok fiskalny 2027. Guo zwracał się do „Japońskich sił prawicowych” o opamiętanie, powołując się na wypełnianie zobowiązań międzynarodowych Japonii.
W chińskim „China Daily”, skierowanym do anglojęzycznych czytelników, stwierdzono, że „słowa Takaichi wzbudzają niepokój”. Cytowano w nim jednak przede wszystkim japońskich komentatorów. Narracja, którą budowano wokół wystąpienia i zachowań Takaichi przebiegała w następujący sposób. Japoński komentator, emerytowany profesor Koketsu Atsushi nazwał chram „chramem agresji”, podkreślając jednocześnie rosnący japoński „militaryzm”. Artykuł cytował następnie przytoczony komentarz Nakakity z „Asahi Shimbun”, by przejść do krytyki polityki nuklearnej Japonii.
Kontrapunkt
Jednym z częściej przytaczanych pozytywnych aspektów podejścia Japonii do własnej historii jest zmarły w 2025 roku były premier Murayama Tomiichi. Media chińskie kolejny już rok posługują się zapoczątkowanym przez niego wykorzystaniem przy przeprosinach wobec Azji słów o „refleksji” podczas obchodów 15 sierpnia z 1994 roku oraz uznaniem japońskiej agresji i kolonializmu w deklaracji z 1995. Murayama i jego postawa stały się więc stałym kontrapunktem dla polityki obronnej Japonii, szczególnie za administracji Takaichi oraz wzorcem uznania agresji Japonii, wyrażenia jej skruchy i właściwego podejścia do pojednania.
Na drugim biegunie chińskie media umieściły wizytę ministra obrony Koizumiego w chramie Yasukuni oraz jego późniejszą wypowiedź w mediach społecznościowych deklarującą „pokój na świecie”. Media chińskie, takie jak „Gobal Times”, uznały to za „absurd i hipokryzję”. Porównano także sytuację sprzed agresji japońskiej na Chiny w XX wieku z obecną sytuacją. Medium powtarza też państwowe deklaracje o powstrzymaniu odradzania się militaryzmu oraz dodaje, że politycy japońscy zostaną ze swoich działań rozliczeni zarówno przez „sprawiedliwość jak i historię”.
Podsumowanie
Obchody w 2026 roku, podobnie jak w 2025 pokazały, że pamięć o wojnie nie dotyczy wyłącznie interpretacji przeszłości. Służy także uzasadnianiu współczesnych wyobrażeń o bezpieczeństwie i pożądanej roli Japonii w regionie. Taką rolę spełniały osobiste refleksje premiera Ishiby. Dla rządu Takaichi „wyciąganie lekcji z historii” oznacza przede wszystkim zapobieganie nowym zagrożeniom przez silniejsze, dobrze uzbrojone i powiązane z sojusznikami państwo. Dla jej krytyków w Japonii oraz dla władz w Pekinie warunkiem wiarygodności pozostaje wcześniejsze uznanie japońskiej odpowiedzialności. Nie oznacza to jednak wspólnej wizji pacyfizmu. Dla Chin poza aspektem Japonii, która się nie zbroi, pozostaje również kwestia utrzymania powojennego ładu i pozycjonowania Chin jako państwa zwycięskiego. Między tymi stanowiskami znajduje się Korea Południowa, która protestuje przeciwko gestom wobec Yasukuni, lecz jednocześnie dąży do utrzymania praktycznej współpracy z Tokio. Przeszłość nie stanowi zatem jedynie tła dla polityki regionalnej, a pozostaje jednym z języków, za pomocą których państwa Azji Wschodniej definiują obecne zagrożenia.
