Wcześniejsze wybory do izby niższej parlamentu przyniosły miażdżące zwycięstwo Partii Liberalno-Demokratycznej, która odzyskała poparcie dzięki ogromnej popularności premier Takaichi Sanae. Partia Liberalno-Demokratyczna zdobyła 316 miejsc, czyli o 118 więcej niż w poprzednich wyborach. Co ciekawe PLD stanęło przed problemem braku wystarczającej liczby kandydatów w czterech regionach wielomandatowych, przez co oddała 14 mandatów innym ugrupowaniom. 316 miejsc w parlamencie daje Partii Liberalno-Demokratycznej bezwzględną większość, która pozwala na odrzucenie weta izby wyższej, w której większość posiadają partie opozycyjne. Zwycięstwo w wyborach powinno usunąć przeszkody stojące na drodze premier Takaichi do samodzielnego sprawowania władzy i wprowadzenia w życie zapowiadanych zmian politycznych.
Koalicyjna partia Nippon Ishin zdobyła 36 mandatów, nie powiększając znacząco swojego stanu posiadania. Jest to kolejna dobra informacja dla PLD. Pomimo owocnej współpracy koalicyjnej, obie partie nie wprowadziły koordynacji w okręgach wyborczych. Ogromny sukces PLD daje możliwość sprawowania ściślejszej kontroli nad procesem decyzyjnym, bez trudnych negocjacji z partiami opozycyjnymi. W przypadku silnego konfliktu PLD będzie mogło zawsze zagrozić rozwiązaniem koalicji. Kierownictwo Nippon Ishin nie jest zadowolone z wyniku wyborów. Partii nie udało się uzyskać poparcia poza Osaką. W sąsiednich okręgach takich jak Kioto czy Nara dominowali kandydaci PLD. Pomimo słabego wyniku wyborczego gubernator Osaki, Yoshimura Hirofumi pozostanie na stanowisku przewodniczącego partii.
Wybory zakończyły się sromotną klęską nowego projektu politycznego Koalicji Reform Centrum (Chuudo), utworzonej dzięki współpracy Demokratycznej Partii Konstytucyjnej (CDP) oraz Komeito. Obydwie partie zdobyły łącznie 49 miejsc, czyli o 118 mniej niż w poprzednich wyborach. Koalicja Centrum liczyła na głosy umiarkowanej i centrowej części japońskich wyborców, przeciwstawiając się wielu kontrowersyjnym pomysłom premier Takaichi i promując hasło „Obywatele na pierwszym miejscu”. Koalicja opozycyjna obiecywała także rozliczenie członków PLD uwikłanych w skandale finansowe. Wyniki wyborów pokazały jednak, że powyższe argumenty nie przekonały wyborców. Przewodniczący CDP, Noda Yoshihiko i lider Komeito, Saito Tetsuo natychmiast podali się do dymisji, biorąc na siebie całkowitą odpowiedzialność za klęskę. Katastrofalny wynik partii opozycyjnych będzie miał długotrwałe konsekwencje w większości okręgów wyborczych. O skali porażki świadczy nie tylko liczba utraconych miejsc w parlamencie, ale także utrata mandatów przez kluczowych i popularnych członków partii opozycyjnych. Jeden z członków partii stwierdził, że po wyborach z nowego projektu „pozostały tylko zgliszcza”. Jak na razie wygląda na to, że koalicja przetrwa i będzie walczyć o odzyskanie zaufania wyborców. Mniejsze ugrupowania opozycyjne także nie osiągnęły imponujących wyników. Demokratyczna Partia dla Ludzi (DPP) zdobyła 28 miejsc a kontrowersyjne Sanseito, które wystawiło 190 kandydatów zaledwie 15.
Co stoi za sukcesem wyborczym Partii Liberalno-Demokratycznej, która w poprzednich wyborach utraciła zaufanie znacznej części obywateli? Jest to oczywiście ogromna popularność samej premier Takaichi Sanae określana terminem „Sana-mania”. Japońskie media analizują temat silnej charyzmy szefowej japońskiego rządu, której wystąpienia w całym kraju gromadziły tłumy wyborców. Osobiste wsparcie premier przyczyniło się do sukcesu wielu kandydatów w kluczowych okręgach wyborczych. Szefowa japońskiego rządu jest bardzo popularna wśród młodszej części wyborców dzięki połączeniu nowoczesnego wizerunku, pracowitości, budowie zaufania oraz umiejętnemu wykorzystaniu mediów społecznościowych. Materiały i filmy dotyczące premier bardzo szybko osiągają milionowe zasięgi. Na zwycięstwo PLD miały także wpływ czynniki zewnętrzne takie jak niepewna sytuacja gospodarcza, rosnące zagrożenie ze strony ChRL oraz spadek zaufania do kluczowego sojusznika Stanów Zjednoczonych. Absolutnie należy zgodzić się ze stwierdzeniem, że skala sukcesu wyborczego premier Takaichi zaskoczyła wszystkich, nawet członków Partii Liberalno-Demokratycznej. Część członków partii rządzącej wyraża zaniepokojenie, że oprócz Takaichi Sanae nie ma innych istotnych źródeł poparcia dla PLD. Po wyborach widać już pierwsze oznaki zwiększenia wpływu premier na proces decyzyjny wewnątrz PLD i instytucjach parlamentarnych.
Warto zadać kilka kluczowych pytań dotyczących przyszłego kształtu polityki premier Takaichi Sanae. Należy zaznaczyć, że zarówno japońskie jak i zagraniczne media mówią o politycznym trzęsieniu ziemi i rewolucji na japońskiej scenie politycznej. Zwycięstwo jest określane mianem epokowej zmiany i początkiem polityki „Japan First”. Mówi się także o powrocie „systemu jednopartyjnego” oraz przywróceniu strategii Abenomics zarówno w wymiarze gospodarczym jak i dyplomatycznym. Jakich decyzji możemy spodziewać się po zwycięskich wyborach?
Partie opozycyjne oczekują widocznego zaostrzenia retoryki członków PLD podczas debat parlamentarnych oraz prób marginalizacji osłabionej opozycji. Kierownictwo PLD zapowiedziało chęć odzyskania kluczowych stanowisk parlamentarnych, które trafiły w ręce partii opozycyjnych. PLD przejmie stanowisko przewodniczącego Komisji Budżetowej Izby Reprezentantów, a także postara się skrócić obrady z udziałem opozycji. Pomimo uzasadnionych obaw opozycji premier Takaichi próbuje zaprezentować koncyliacyjne stanowisko wobec ugrupowań opozycyjnych. Kiedy w styczniu szefowa japońskiego rządu rozwiązała Izbę Reprezentantów naraziła się na krytykę polityków opozycyjnych, którzy zarzucali jej „nadużywanie przywilejów urzędu” i kierowanie się własnymi interesami politycznymi. W exposé wygłoszonym w dniu 20 lutego premier Takaichi wyraziła nadzieję, na „postęp w rozmowach między różnymi partiami i frakcjami dotyczących charakteru finansowania politycznego i systemu wyborczego”. Tuż po ogłoszeniu wyników wyborów premier obiecała, że jej rząd „będzie słuchać różnych opinii i zachowa pokorę”. Opozycja jest jednak pewna, że sukces wyborczy będzie oznaczać koncentrację władzy w rękach premier.
Przewodnicząca PLD zapowiada szybką realizację najważniejszych obietnic wyborczych w tym obniżenia podatku VAT na żywność na okres 2 lat. Premier zapowiedziała powołanie Rady krajowej ds. reform podatkowych, w której skład wejdą członkowie koalicji rządzącej i opozycji oraz eksperci. W exposé wygłoszonym w dniu 20 lutego premier Takaichi obiecała zakończenie prac nad szeregiem flagowych ustaw i reform. Obietnice gospodarcze koncentrują się wokół hasła budowy silnej i bogatej Japonii oraz znalezienia nowych źródeł wspierania wzrostu gospodarczego. Premier będzie promować krajowe inwestycje w obszarach „zarządzania ryzykiem”, takich jak energetyka, służba zdrowia, infrastruktura i cyberbezpieczeństwo. Jej rząd skoncentruje się na obszarach wzrostu, takich jak sztuczna inteligencja, półprzewodniki i budowa statków. Priorytetem dla nowego rządu PLD będzie przegłosowanie nowego budżetu przed zakończeniem obecnego roku fiskalnego. Jest to bardzo trudne zadanie, ponieważ konsultacje parlamentarne nad wstępnym budżetem zostały opóźnione z powodu nagłego rozwiązania Izby Reprezentantów. Należy także pamiętać, że opozycja posiada większość w izbie wyższej. Rząd Takaichi ma „położyć kres długotrwałej tendencji do nadmiernej oszczędności i niewystarczających inwestycji w przyszłość” a „Japonia nie powinna wahać się przed wykorzystaniem środków finansowych niezbędnych do osiągnięcia wzrostu gospodarczego”. Zgodnie z oczekiwaniami polityka gospodarcza i fiskalna ma przypominać mechanizmy stosowane w strategii Abenomics, oparte na luzowaniu polityki monetarnej i agresywnej polityki fiskalnej. Jednocześnie premier Takaichi obiecuje działania skupiające się na walce o zwiększenie wynagrodzeń.
Pomimo zapowiedzi silniejszej interwencji rządowej oraz planów zwiększenia wydatków budżetowych premier Takaichi zaznacza, że polityka wydatkowa jej rządu będzie rozważna i nie przyczyni się do niekontrolowanego zwiększenia zadłużenia. Kampania wyborcza była prowadzona pod hasłem „odpowiedzialnej, proaktywnej polityki fiskalnej”. Premier zapowiada także „zwiększenie wpływów podatkowych bez podnoszenia podatków” oraz „stopniowe zmniejszanie stosunku długu publicznego do PKB”. Pomimo tych obietnic, międzynarodowe instytucje obawiają się negatywnych skutków wzrostu japońskiego zadłużenia. Międzynarodowy Fundusz Walutowy apeluje o stosowanie obniżki podatku konsumpcyjnego jako tymczasowego środka walki z inflacją. Wysoki i utrzymujący się poziom zadłużenia naraża gospodarkę Japonii na „szereg wstrząsów”.
W centrum polityki nowego rządu znajdą się reformy dotyczące wydatków zbrojeniowych i zmian w strategii bezpieczeństwa. Sekretarz Gabinetu Kihara Minoru zapowiedział, że rząd rozpocznie prace nad strategią wywiadowczą, której rezultatem będzie utworzenie nowej agencji wzorowanej na innych państwach sojuszniczych. Instytucja ma zapobiegać „nieuzasadnionej ingerencji zagranicznej”. Nowy rząd zapowiada także rewizję strategii „Wolnego i otwartego Indopacyfiku” (FOIP), wprowadzonej przez administrację Abe Shinzo, w związku z rosnącym zagrożeniem ze strony Chin. Zdaniem premier Takaichi Japonia stoi w obliczu „najtrudniejszej i najbardziej złożonej sytuacji bezpieczeństwa” od czasów II wojny światowej, wymieniając nie tylko Chiny, ale także Rosję i Koreę Północną. Dlatego kluczowym krokiem ma być zakończenie prac nad rewizją ustaw dotyczących bezpieczeństwa, obejmujących zniesienie dotychczasowych ograniczeń eksportu uzbrojenia. Japonia musi być gotowa na „długotrwałe konflikty” i „pojawienie się nowych sposobów prowadzenia wojny”. Uzyskanie bezwzględnej większości w izbie niższej otwiera dodatkowe możliwości dotyczące rewizji japońskiej konstytucji. Pomimo braku większości w izbie wyższej parlamentu premier Takaichi może spróbować stworzyć koalicję partii prawicowo-konserwatywnych, które popierają rewizję artykułu dziewiątego i uregulowanie statusu Japońskich Sił Samoobrony.
Po umocnieniu swojej pozycji politycznej premier zapowiedziała ofensywę dyplomatyczną. Administracja Takaichi podejmie najprawdopodobniej próby odbudowania trudnych relacji z Pekinem, jednak nie wydaje się, żeby nadchodzące tygodnie mogły przynieść przełom. W swoim exposé premier otwarcie mówiła o rosnącym zagrożeniu ze strony ChRL, która próbuje „zmienić status quo poprzez użycie siły lub przymusu na Morzu Wschodniochińskim i Morzu Południowochińskim”. Duża część jej przemówienia dotyczyła bezpieczeństwa gospodarczego i surowcowego. Premier powiedziała, że „Coraz wyraźniejsze stają się próby wykorzystania środków ekonomicznych do zmuszenia innych krajów do podporządkowania się własnym żądaniom poprzez kontrolowanie dostaw surowców, od których zależy świat i które są powszechnie wykorzystywane do celów cywilnych”. Sformułowanie to dotyczy oczywiście ostatnich ograniczeń eksportowych nałożonych na Japonię przez Pekin.
Tuż po ogłoszeniu wyników wyborów rzecznik chińskiego MSZ Lin Jian mówił o zwycięstwie PLD głównie w kontekście rosnącej groźby remilitaryzacji. Ton i znaczenie przemówienia są jasne. Sukces Takaichi Sanae oznacza wzrost zagrożenia militarnego ze strony Japonii, która „lekceważy obawy społeczności międzynarodowej”, „zapomina o historii” i „porzuca ścieżkę pokojowego rozwoju na rzecz militaryzmu”. Strona chińska nadal oczekuje wycofania komentarzy premier Takaichi dotyczących Tajwanu. Podczas konferencji bezpieczeństwa w Monachium chiński minister spraw zagranicznych Wang Yi otwarcie porównał obecne działania japońskiego rządu do militarystycznej polityki, która doprowadziła do inwazji na Chiny i ataku na Pearl Harbour. Minister zaznaczył, że obywatele Japonii nie powinni „dać się zaślepić prawicowym siłom, które dążą do powrotu militaryzmu” oraz wezwał inne państwa „miłujące pokój” do wysłania jednoznacznej wiadomości dla japońskiego rządu. Wypowiedź chińskiego ministra wywołała zdecydowany protest ze strony japońskiego MSZ. Szef japońskiego MSZ Motegi Toshimitsu powiedział, że chińskie oskarżenia są bezpodstawne, niezgodne z prawdą i mają na celu wprowadzenie opinii publicznej w błąd. MSZ powtórzyło oficjalne stanowisko, zgodnie z którym Japonia sprzeciwia się działaniom państw, które „w sposób nieprzejrzysty szybko zwiększają swoje zdolności wojskowe i nieustannie intensyfikują jednostronne próby zmiany status quo za pomocą siły lub przymusu”. Powtórzono także zapewnienie dotyczące „wkładu Japonii w międzynarodowy pokój i stabilność”. Po obu stronach konfliktu nie widać na razie gotowości do rozpoczęcia działań pojednawczych.
Podstawą budowy niezależności surowcowej i energetycznej Japonii ma być współpraca z sojusznikami. Dlatego też priorytetowym wydarzeniem w polityce zagranicznej będzie zaplanowana na marzec wizyta premier Takaichi w Waszyngtonie. W odróżnieniu od jej poprzednika Ishiby Shigeru prezydent Donald Trump udzielił premier Takaichi pełnego poparcia podczas kampanii wyborczej. Premier Takaichi chce skupić się na rozwoju współpracy w ramach istniejących mechanizmów takich jak FOIP czy QUAD. Niestety konfliktowa polityka administracji Donalda Trumpa oznacza, że znaczący rozwój współpracy w tych formatach może okazać się utrudniony. Jednocześnie Waszyngton jest niezadowolony z opóźnień w realizacji japońskich inwestycji w Stanach Zjednoczonych, które zostały uzgodnione podczas ostatniej wizyty Donalda Trumpa w Japonii. Władze w Waszyngtonie będą naciskać na szybszą realizację obietnic inwestycyjnych oraz na dalsze zwiększanie wydatków zbrojeniowych. Należy jednak pamiętać, że administracja Donalda Trumpa zmaga się z coraz silniejszą falą krytyki w Stanach Zjednoczonych oraz w środowisku międzynarodowym. Ciekawe czy silniejsza pozycja polityczna premier Partii Liberalno-Demokratycznej przełoży się na bardziej asertywną postawę premier Takaichi w rozmowach z amerykańskim prezydentem.
Rosnące napięcie w relacjach z Chinami i Stanami Zjednoczonymi popycha innych regionalnych sojuszników do bliższej współpracy. Premier Takaichi próbuje utrzymać dobre relacje z nowym prezydentem Korei Południowej, który odwiedził Japonię w styczniu. Premier Takaichi uda się z oficjalną wizytą do Seulu w marcu w ramach programu regularnych konsultacji wysokiego szczebla. Aby nie doprowadzić do pogorszenia nastrojów, premier Japonii nie wyśle żadnego ministra do prefektury Shimane na coroczną ceremonię poświęconą wyspom Takeshima, które obecnie znajdują się pod faktyczną kontrolą Korei Południowej. Co ciekawe, podczas ubiegłorocznych wyborów wewnętrznych w PLD Takaichi argumentowała, że rząd centralny powinien wysłać na uroczystość ministra, niezależnie od ewentualnej negatywnej reakcji ze strony Koreańczyków.
Podsumowując, ogromne zwycięstwo Partii Liberalno-Demokratycznej jest prawdziwym trzęsieniem ziemi na japońskiej scenie politycznej, które może przynieść poważne zmiany w polityce wewnętrznej i zagranicznej. Po wyborach należy spodziewać się podjęcia zdecydowanych prób centralizacji władzy w rękach premier Takaichi i jej otoczenia politycznego, kosztem opozycji, partnera koalicyjnego, ale także innych członków Partii Liberalno-Demokratycznej. Wygląda na to, że ogromna popularność premier decyduje obecnie o przyszłości Partii Liberalno-Demokratycznej. Oprócz ogromnego sukcesu PLD należy jeszcze raz podkreślić skalę porażki opozycyjnej Koalicji Centrum oraz słabe wyniki mniejszych ugrupowań prawicowych. Premier Takaichi nie tylko udało się odzyskać utraconych wyborców, ale także zapewnić kontrolę nad procesem ustawodawczym, co pozwoli jej odrzucić weto izby wyższej. W nadchodzących miesiącach należy spodziewać się konsekwentnych realizacji obietnic wyborczych, czyli powrotu do polityki Abenomics oraz głębokich zmian w obszarach podatkowych, bezpieczeństwa, polityce migracyjnej i międzynarodowej. Pomimo zapewnień o chęci prowadzenia odpowiedzialnej polityki wydatkowej, premier Takaichi nie udało się przekonać instytucji finansowych, które zwracają uwagę na ryzyko związane ze wzrostem długu publicznego. Największym wyzwaniem w obszarze polityki zagranicznej będzie próba normalizacji stosunków z Chinami, przy jednoczesnym budowaniu skutecznej współpracy ze Stanami Zjednoczonymi. Jak na razie administracja Takaichi Sanae wykorzystuje pogorszenie relacji z Pekinem do własnych celów wizerunkowych i liczy na ściślejszą współpracę z Waszyngtonem w odpowiedzi na działania handlowe Chin.
