Dominacja PLD po wyborach

Wybory do Izby Reprezentantów w Japonii z 22 października 2017 roku przyniosły trzecie z rzędu (po wyborach z 2012 i 2014 roku) zwycięstwo Partii Liberalno-Demokratycznej (PL-D, Jiyū Minshutō). Główna partia rządząca uzyskała 284 mandaty, co razem z 29 mandatami jej partnera koalicyjnego Kōmeitō wystarczyło do utrzymania większości dwóch trzecich głosów w izbie niższej, która liczy obecnie 265 posłów (ostatnio zmniejszono tę liczbę o 10 miejsc w celu redukcji różnicy w wadze głosu pomiędzy najmniej i najbardziej ludnymi okręgami wyborczymi).

Opublikowano: 01 listopada 2017
Czerwony napis "archiwum" w białej ramce na środku czerwonego tła / Red text "archiwum" in a white frame in the center of the red background

Karol Żakowski​​​​​​​

Premier Abe Shinzō rozwiązał Izbę Reprezentantów pod koniec września, chcąc w ten sposób uprzedzić działania opozycji, która planowała stworzyć silny blok przeciw partii rządzącej. W szczególności chodziło o uniemożliwienie okrzepnięciu nowej formacji politycznej, której powstanie zapowiedziała gubernator Tokio Koike Yuriko. Koike w 2008 roku była pierwszą kobietą w historii, która kandydowała na stanowisko prezesa PL-D (czyli de facto premiera). Chociaż została wówczas pokonana przez Asō Tarō, w lipcu 2016 roku wykorzystała swoją popularność i wbrew stanowisku partii postanowiła ubiegać się o urząd gubernatora Tokio. W trakcie wyborów pokonała oficjalnego kandydata PL-D, zaś partię rządzącą ostatecznie opuściła przed wyborami lokalnymi z lipca 2017 roku. Założyła wówczas własne ugrupowanie o nazwie Najpierw Mieszkańcy Stolicy (Tomin First no Kai), które odniosło zdecydowane zwycięstwo w wyborach do rady okręgu stołecznego. Porażka PL-D w Tokio była pierwszą klęską wyborczą premiera Abe od kiedy powrócił do władzy w grudniu 2012 roku. Ponieważ zaś Koike wkrótce przystąpiła do formowania partii na poziomie krajowym, nikogo nie zdziwiła decyzja szefa rządu o rozpisaniu przedwczesnych wyborów zanim nowy ruch urośnie w siłę.

Inicjatywa Koike stworzyła szansę na głębsze zmiany w japońskim systemie partyjnym. Partia Demokratyczna (PD), która rządziła w latach 2009-2012, od dawna nie mogła znaleźć formuły na przekonanie do siebie wyborców. Nie pomogła jej również fuzja z mniejszym ugrupowaniem, Partią Innowacji (Ishin no Tō) w marcu 2016 roku i zmiana japońskiej nazwy z Minshutō na Minshintō. Nic dziwnego, że kiedy Koike ogłosiła zamiar stworzenia nowego ugrupowania większość polityków PD postanowiła przyłączyć się do jej inicjatywy. Nie doszło jednak do fuzji obu partii, gdyż gubernator Tokio zapowiedziała, że przyjmie tylko tych parlamentarzystów, którzy w pełni zaakceptują program nowej formacji. Ponieważ zaś obok planów prorynkowych reform zawierał on wyraźne poparcie dla rewizji pacyfistycznego artykułu 9 konstytucji, był nie do przyjęcia dla lewego skrzydła PD. Ostatecznie umiarkowani politycy z PD pod przewodnictwem Edano Yukio utworzyli Konstytucyjną Partię Demokratyczną (KPD, Rikken Minshutō), zaś zamieszanie związane z nowym podziałem wśród ugrupowań opozycyjnych bardzo osłabiło wizerunek Koike i jej nowej formacji – Partii Nadziei (PN, Kibō no Tō). W wyborach KPD uzyskała drugi wynik i 55 mandatów, zaś PN tylko 50 miejsc w parlamencie. Oprócz tego do Izby Reprezentantów weszły Japońska Partia Komunistyczna (Nihon Kyōsantō) z 12 mandatami, Stowarzyszenie Odnowy Japonii (Nihon Ishin no Kai) z 11 mandatami oraz Partia Socjaldemokratyczna (Shakai Minshutō) z 2 mandatami.

Kolejne zwycięstwo PL-D pokazało, jak trudno jest pokonać partię dominującą. Pomimo ostatnich skandali związanych z nieprawidłowościami dotyczącymi autoryzacji utworzenia wydziału weterynaryjnego na prywatnym uniwersytecie kierowanym przez przyjaciela premiera oraz zakupu ziemi w Osace pod budowę szkoły po zaniżonej cenie przez prawicową grupę Moritomo Gakuen, gabinet Abe nadal jest relatywnie popularny wśród społeczeństwa (ponad 40% poparcia w większości sondaży). Należy jednak zauważyć, że zwycięstwo PL-D jest w mniejszym stopniu następstwem entuzjastycznego poparcia dla obecnego rządu, a w większym braku wyraźnego „drugiego bieguna” na japońskiej scenie partyjnej. Dopóki ugrupowania opozycyjne nie stworzą jednolitej alternatywy dla PL-D, partia dominująca będzie beneficjentem systemu wyborczego opartego głównie na jednomandatowych okręgach, który daje nieproporcjonalnie więcej mandatów największej formacji politycznej. Biorąc zaś pod uwagę głębokie podziały ideologiczne pomiędzy KPD a PN, trudno się spodziewać szybkiego stworzenia przez nie jednego frontu przeciw PL-D.

ul. Franciszkańska 1/5 (pok. 205)
91-431, Łódź
tel. 42 665 54 82
OSA@uni.lodz.pl

Funduszepleu
Projekt Multiportalu UŁ współfinansowany z funduszy Unii Europejskiej w ramach konkursu NCBR