Chińska ofensywa narracyjna na Filipinach: odpowiedź na inicjatywę transparentności?

Opublikowano: 19 lutego 2026
Po lewej stronie flaga Chin, a po prawej stronie flaga Filipin/On the left is the flag of China, and on the right is the flag of the Philippines

Mateusz Chatys

Na przestrzeni kilku ostatnich lat główną kwestią definiującą relacje Chiny-Filipiny jest spór na Morzu Południowochińskim. Mimo tego, że Ferdinand Marcos Jr podjął próbę załagodzenia napięć w relacjach dwustronnych zaraz na początku swojej prezydentury podczas swojej wizyty w Chinach w styczniu 2023 r., zaledwie miesiąc później doszło do pierwszego poważnego incydentu w pobliżu płycizny Second Thomas, który uruchomił proces gwałtownej eskalacji napięć. Fiasko rozmów deeskalacyjnych w Pekinie przyczyniło się do przyjęcia bardziej proaktywnej polityki przez rząd w Manili. Jednym z jej elementów było wdrożenie tzw. inicjatywy transparentności, mającej na celu wykorzystanie kampanii informacyjnej do zdemaskowania agresywnych działań Chin na spornych obszarach Morza Południowochińskiego realizowanych w tzw. szarej strefie, zdobycia poparcia dla filipińskich roszczeń na arenie międzynarodowej, zwiększenia świadomości społecznej wewnątrz kraju na temat aktualnej sytuacji na wodach wokół Filipin, a także przejęcia kontroli nad narracją wokół sporu. Choć wdrożenie inicjatywy nie doprowadziło do zmniejszenia liczby agresywnych działań Chin wobec filipińskich rybaków i państwowych agencji odpowiedzialnych za bezpieczeństwo morskie, przyczyniło się jednak do poważnych szkód wizerunkowych Chińskiej Republiki Ludowej (ChRL). Ostatnie działania chińskiej ambasady w Manili świadczą o tym, że Pekin postanowił zwiększyć swoje zaangażowanie nie tylko w domenie morskiej, ale również w domenie informacyjnej poprzez narzucanie własnej narracji w ramach tzw. wojny o opinię publiczną (yúlùn zhàn, 舆论战), będącej częścią chińskiej doktryny trzech działań wojennych (sānzhǒng zhàn fǎ, 三種戰法). 

Przeciwdziałanie inicjatywie transparentności

Od czerwca 2022 r. chińska ambasada na Filipinach opublikowała niemal 400 postów na platformach społecznościowych poświęconych sytuacji na Morzu Południowochińskim, za pośrednictwem których Chiny próbują podważyć działania filipińskiego rządu na spornych obszarach tego akwenu, a także zakwestionować normy prawa międzynarodowego. Do wyraźnego zwiększenia aktywności chińskiej placówki doszło wraz z objęciem stanowiska ambasadora ChRL na Filipinach przez Jing Quana 11 grudnia 2025 r. Przed końcem roku chińska placówka dyplomatyczna prowadziła raczej zrównoważoną aktywność w mediach społecznościowych. W odpowiedzi na incydent z 12 grudnia w pobliżu płycizny Sabina, podczas którego trzech filipińskich rybaków zostało rannych a dwa statki zostały uszkodzone po tym jaki jednostka chińskiej straży przybrzeżnej użyła armatki wodnej, opublikowano post z krytyką oświadczenia Departamentu Stanu USA, wyrażającego poparcie dla Filipin w obliczu agresywnych działań ze strony Chin. Przytoczono w nim głównie wypowiedź chińskiego rzecznika ministerstwa spraw zagranicznych Guo Jiakuna. 

Zastępca rzecznika chińskiej ambasady w Manili Guo Wei odpowiedział również na incydent z końca grudnia 2025 r., w ramach którego chiński statek badawczy Tan Suo Er Hao został wykryty w odległości 19 mil morskich od wybrzeży prowincji Cagayan. Rzecznik filipińskiej straży przybrzeżnej Jay Tarriela poinformował, że załoga statku nie odpowiedziała na komunikaty radiowe samolotu filipińskiej straży przybrzeżnej, monitorującego jego aktywność. Zgodnie z prawem międzynarodowym chiński statek powinien uzyskać zgodę rządu w Manili przed rozpoczęciem działań na filipińskich wodach. Niemniej jednak chiński rzecznik stwierdził, że statek był uprawniony do przepływu przez ten obszar w obrębie międzynarodowych szlaków morskich. 

Ze zdecydowaną reakcją strony chińskiej spotkała się również publikacja ustaleń raportu przygotowanego przez filipińską marynarkę wojenną na początku 2026 r., według którego obecność chińskich jednostek na spornych obszarach Morza Południowochińskiego wzrosła z 278 w 2024 r. do 447 w 2025 r. Według raportu najwięcej jednostek należało do straży przybrzeżnej oraz milicji morskiej i to właśnie one były odpowiedzialne za większość agresywnych działań. Natomiast okręty chińskiej marynarki wojennej zapewniają głównie wsparcie działań tych formacji poprzez odstraszanie i projekcję siły. Guo Wei zdecydowanie odrzucił ustalenia „tak zwanego raportu”, który jego zdaniem zawiera „błędne i stronnicze przekonania na temat Chin”, a także „oczernia chińskie działania militarne” oraz „celowo wprowadza opinię publiczną w błąd”. W oficjalnym oświadczeniu strona chińska przypisała Filipinom bezpośrednią odpowiedzialność za naruszanie stabilności regionalnej oraz generowanie zagrożeń dla perspektyw rozwoju ekonomicznego w basenie Morza Południowochińskiego.  Argumentację oparto na danych z raportu, według którego w latach 2024-2025 Manila zrealizowała co najmniej 29 wspólnych manewrów wojskowych z partnerami zagranicznymi. Co więcej w oświadczeniu sformułowano tezę o szerokiej krytyce tych działań ze strony państw regionu, choć postulat ten nie został poparty faktami umożliwiającymi jego obiektywną weryfikację. Dodatkowo przedstawiono katalog aktywności podejmowanych przez stronę filipińską na obszarach spornych od 2022 r., które sklasyfikowano jako prowokacyjne. Wśród nich wyeksponowano zarzuty dotyczące rozbudowy infrastruktury militarnej na terytoriach uznawanych za nielegalnie okupowane, podejmowania prób bezprawnego przejęcia kontroli nad niezamieszkanymi formacjami geograficznymi oraz celowego dezinformowania opinii publicznej. Guo Wei wyraźnie podkreślił, że Filipiny przedstawiają siebie jako „słabą ofiarę” w sporze na Morzu Południowochińskim w celu wprowadzenia w błąd społeczności międzynarodowej w sprawie aktualnej sytuacji, co jest elementem aktywności Manili w „szarej strefie” za pośrednictwem „taktyki kreowania się na ofiarę (victim narrative tactic)”. W ten sposób chińska ambasada dąży do stworzenia alternatywnej linii narracyjnej, w której to Filipiny są aktorem działającym w szarej strefie, co ma podważyć wiarygodność inicjatywy transparentności rządu w Manili. 

Do kolejnego starcia o dominację narracyjną doszło przy okazji doniesień filipińskiej straży przybrzeżnej, która wykryła nieautoryzowaną obecność chińskiej korwety o numerze 627 oraz statku chińskiej straży przybrzeżnej o numerze 3106 na wodach wyłącznej strefy ekonomicznej Filipin w pobliżu Zambales, podczas realizacji misji poszukiwawczo-ratunkowej łodzi rybackiej JONAMAE. Tym razem zastępca rzecznika chińskiej placówki dyplomatycznej podważył argumentację rzecznika filipińskiej straży przybrzeżnej Jaya Tarrieli, usprawiedliwiając aktywność chińskich jednostek na filipińskich wodach pokrywającymi się roszczeniami do wyłącznej strefy ekonomicznej pomiędzy państwami. Warto przy tym zaznaczyć, że orzeczenie trybunału arbitrażowego z 2016 r. odrzuciło zasadność chińskich roszczeń do wyłącznej strefy ekonomicznej na tym obszarze, na co zwrócił uwagę Tarriela w swojej odpowiedzi. Przy tej okazji filipiński rzecznik zarzucił Guo Weiowi brak profesjonalizmu oraz działanie w sprzeczności z konwencją wiedeńską o stosunkach dyplomatycznych. W ten sposób doszło do zaognienia bezpośredniego sporu pomiędzy rzecznikami oraz wymiany wzajemnych oskarżeń o kłamstwa i manipulacje. 

Do narracji chińskiej ambasady w Manili odniosła się krajowa rada morska (National Maritime Council, NMC) Filipin w formie oficjalnego oświadczenia opublikowanego 12 stycznia 2026 r. Rada podkreśliła, że napięcia na Morzu Południowochińskim są wynikiem nielegalnych, przymusowych, agresywnych i zwodniczych (illegal, coercive, aggressive and deceptive, ICAD) działań na filipińskich wodach. Oprócz tego za nieprawdziwe uznano chińskie stanowisko, że to Filipiny „inscenizują prowokacje”, ponieważ wszystkie działania są realizowane zgodnie z UNCLOS oraz wyrokiem trybunału z 2016 r. Chińska ambasada odrzuciła treść oświadczenia wskazując na własną argumentację prawną oraz kolejny zestaw filipińskich działań, uznawanych przez Pekin za niezgodne z UNCLOS oraz deklaracją o postępowaniu stron na Morzu Południowochińskim z 2002 r. 

W dniu opublikowania oświadczenia przez NMC Jay Tarriela poinformował o kolejnym incydencie, w ramach którego statek chińskiej marynarki wojennej o numerze 621 oraz jednostka straży przybrzeżnej o numerze 23521 zablokowały dostęp filipińskiej łodzi rybackiej FFB Prince LJ do łowisk w pobliżu płycizny Scarborough (Scarborough Shoal). Całe zajście zostało udokumentowane przez załogę statku filipińskiej straży przybrzeżnej BRP Cape San Agustin, która udzieliła wsparcia filipińskiej jednostce. Chińska ambasada przedstawiła swoją wersję wydarzeń (popartą nagraniem wideo), zgodnie z którą chińska straż przybrzeżna zablokowała dostęp niezidentyfikowanej jednostce do morza terytorialnego Chin w pobliżu Huangyan Dao (chińska nazwa płycizny Scarborough), uznawanej za terytorium Chin, generujące morze terytorialne, co jest jednak sprzeczne z prawem międzynarodowym. W trakcie operacji wezwano załogę statku rybackiego do zidentyfikowania swojego pochodzenia, co zostało uwiecznione na nagraniu. 

Chińska ambasada nie pozostawia bez komentarza żadnego incydentu, o którym informuje Jay Tarriela, co świadczy o wyjątkowej konsekwencji w ograniczaniu skuteczności filipińskiej inicjatywy transparentności. Podobnie było w przypadku informacji o realizacji przez filipińską straż przybrzeżną patrolu powietrznego w okolicach płycizny Scarborough, w trakcie którego wykryto obecność dwóch jednostek chińskiej straży przybrzeżnej, dwóch okrętów chińskiej marynarki wojennej oraz pięciu statków należących najprawdopodobniej do milicji morskiej. Wszystkie jednostki znajdowały się w obrębie wyłącznej strefy ekonomicznej Filipin. Oprócz tego załoga marynarki wojennej wezwała samolot do opuszczenia przestrzeni powietrznej nad płycizną będącą częścią sporu pomiędzy stronami. Płycizna Scarborough jest jednym z głównych punktów zapalnych sporu pomiędzy państwami, co potwierdzają ustalenia raportu opracowanego przez filipińską straż przybrzeżną. Obecność chińskich statków w tym obszarze wzrosła w 2025 r. w porównaniu do 2024 r., ale filipińska straż przybrzeżna również zwiększyła swoją obecność, aby zapobiec normalizacji nielegalnych działań chińskiej straży przybrzeżnej oraz zapewnić wsparcie filipińskim rybakom prowadzącym połowy w tym rejonie. Dane raportu, podobnie jak w przypadku konkretnych incydentów, zostały podważone przez Guo Weia

Personalizacja przekazu

Jako rzecznik filipińskiej straży przybrzeżnej do spraw Morza Południowochińskiego Jay Tarriela stoi na pierwszej linii frontu w walce o kontrolę nad narracją w ramach inicjatywy transparentności. Od kilku lat konsekwentnie prowadzi kampanię informacyjną na temat wszystkich incydentów, do których dochodzi na wodach wyłącznej strefy ekonomicznej Filipin na Morzu Południowochińskim, dlatego często jest celem ataków ze strony chińskich dyplomatów. Niemniej jednak z początkiem 2026 r. aktywność chińskiej ambasady w Manili w sferze informacyjnej uległa zmianie i zamiast na krytyce poszczególnych instytucji lub formacji niemal wyłącznie skupiła się na atakach Tarrieli, będącego personifikacją inicjatywy transparentności oraz walki o ochronę suwerenności Filipin. Momentem kulminacyjnym była publikacja przez Tarrielę posta na platformie społecznościowej Facebook z wystąpienia na uczelni De La Salle-College of Saint Benilde, ze zdjęciami przedstawiającymi fragment prezentacji multimedialnej zawierającej karykaturalne zdjęcia przewodniczącego ChRL Xi Jinpinga. Chińska ambasada w Manili wydała w tej sprawie specjalne oświadczenie, w którym oskarżono filipińskiego rzecznika o bezpośredni atak i oczernienie chińskiego lidera, a także poważne pogwałcenie godności Chin i polityczną prowokację, co uznano za przekroczenie czerwonej linii. Postawiono również pytanie, czy jego wystąpienie stanowi oficjalne stanowisko filipińskiego rządu, a także dlaczego nie został pociągnięty do odpowiedzialności. Jay Tarriela uznał oświadczenie za kolejny przykład pogwałcenia przez placówkę dyplomatyczną konwencji wiedeńskiej o stosunkach dyplomatycznych za sprawą próby ingerencji w wewnętrzne sprawy innego państwa. Jednocześnie strona chińska złożyła protesty dyplomatyczne do filipińskiego pałacu prezydenckiego, ministerstwa spraw zagranicznych oraz straży przybrzeżnej. Ponadto wskazano, iż zgodnie z przytoczoną konwencją wiedeńską chińska ambasada ma obowiązek chronić interesy państwa oraz swoich obywateli w państwie przyjmującym. Do sprawy odniosła się NMC, ale tylko w kwestii dotyczących sytuacji na Morzu Południowochińskim oraz agresywnych działań Chin. Wszystkie argumenty podniesione przez NMC zostały podważone przez chińską ambasadę, która powtórzyła stałe elementy własnej narracji mówiące m.in. o tym, że orzeczenie trybunału arbitrażowego z 2016 r. jest nielegalne, a „przymusowy arbitraż” w ramach UNCLOS nie ma zastosowania do sporów morskich pomiędzy Chinami i Filipinami. Warto również dodać, że tym razem do krytyki Jaya Tarrieli włączyło się chińskie ministerstwo spraw zagranicznych. Rzecznik Guo Jiakun stanowczo potępił działania Tarrieli, a do ministerstwa wezwano filipińskiego ambasadora w Pekinie. 

Rzecznik filipińskiej straży przybrzeżnej nie jest jedyną osobą, wobec której chińska ambasada zaostrzyła retorykę. Krytykowani są również filipińscy politycy, którzy wspierają wdrażanie inicjatywy transparentności poprzez przedstawianie narracji sprzecznej do tej narzucanej przez Pekin. Na początku stycznia 2026 r. skrytykowany został senator Kiko Pangilinan, który stwierdził, że nie ma problemu z respektowaniem polityki jednych Chin, ale w zamian Chiny powinny uszanować wyłączną strefę ekonomiczną Filipin o powierzchni 500 tys. kmi zrezygnować z bezprawnych roszczeń do 90% Morza Południowochińskiego. Komentarz był częścią dyskusji, która rozpoczęła się po tym jak senator krytycznie odniósł się do chińskich manewrów wojskowych wokół Tajwanu. Chińska placówka dyplomatyczna podważyła jednak prawną argumentację senatora co do wyłącznej strefy ekonomicznej Filipin. Senator Pangilinan jako jedyny zwrócił również uwagę, że autorem większości przekazów płynących z chińskiej ambasady jest zastępca rzecznika Guo Wei. Do podobnej wymiany zdań na temat prawnej natury sporu doszło z przedstawicielką Izby Reprezentantów Leilą de Limą, która podważyła polemikę chińskiej placówki dyplomatycznej z oświadczeniem NMC. Parlamentarzystka bezpośrednio oskarżyła Chiny o prowadzenie agresywnej polityki na Morzu Południowochińskim oraz szerzenie kłamstw na temat rzeczywistej sytuacji na spornych obszarach morskich.

Konfrontacyjna retoryka pracowników chińskiej ambasady przyczyniła się do reakcji ze strony kolejnych filipińskich polityków. Do debaty włączył się członek Izby Reprezentantów Chel Diokno, który zarzucił chińskim dyplomatom pogwałcenie art. 41 konwencji wiedeńskiej o stosunkach dyplomatycznych za sprawą ataków pod adresem Kiko Pangilinana, Leili de Limy, a także Jaya Tarrieli oraz rzecznika filipińskich sił zbrojnych do spraw Morza Południowochińskiego kontradmirała Roya Vincenta Trinidada. Chińska ambasada po raz kolejny usprawiedliwiła swoje działania, stawiając się w roli ofiary, która jedynie broni się przed bezpodstawnymi oskarżeniami. Co więcej, według chińskiej narracji to Filipiny stoją za wszystkimi prowokacyjnymi działaniami. W odpowiedzi na stanowisko parlamentarzysty wezwano go do podania chociaż jednego przypadku, kiedy to Chiny przyczyniły się do konfrontacji, na co Chel Diokno podał kilka przykładów doniesień medialnych o incydentach, w których chińska straż przybrzeżna nękała lub użyła armatek wodnych wobec filipińskich statków. Strona chińska nie odniosła się do tych incydentów w sposób merytoryczny, przedstawiając szereg doniesień medialnych o przypadkach pomocy udzielonej filipińskim rybakom przez chińską marynarkę wojenną i rybaków. 

Swoje oburzenie wobec narracji chińskiej placówki dyplomatycznej wyraziła również senatorka Risa Hontiveros, której zdaniem pracownicy ambasady powinni okazywać więcej szacunku do przedstawicieli państwa goszczącego. Senatorka udzieliła także bezpośredniego poparcia dla Jaya Tarrieli, który broni interesów kraju. W podobnym tonie głos zabrała przewodnicząca filipińskiej partii politycznej Akbayan – Rafaela David, która sprzeciwiła się dyktowaniu przez chińskich dyplomatów warunków i sposobu wypowiadania się przedstawicielom filipińskiego rządu. 

Z drugiej jednak strony zdarzają się przypadki, kiedy chińscy dyplomaci stają w obronie filipińskich polityków krytykujących konfrontacyjną politykę rządu z Chinami. Jako przykład można podać wystąpienie senatora Robina Padilli, które zostało skrytykowane przez Jaya Tarrielę. Chińska ambasada stanęła w obronie senatora, zwracając uwagę na negatywny wpływ sporu morskiego pomiędzy Chinami i Filipinami na współpracę ekonomiczną o czym świadczy większa wymiana handlowa Chin z innymi stronami sporu na Morzu Południowochińskim, jak Malezja czy Wietnam.

Reakcja Senatu, działania lokalne i napięcia wewnętrzne

Punktem kulminacyjnym sporu pomiędzy chińskimi dyplomatami z ambasady w Manili a filipińskimi politykami było przyjęcie przez Senat w lutym 2026 r rezolucji nr 256, co również pokazało pewne podziały na wewnętrznej scenie politycznej w sprawie polityki rządu wobec Chin. Senator Risa Hontiveros wezwała do wszczęcia śledztwa w sprawie działalności chińskiej placówki dyplomatycznej, która może być uznana za dezinformację i stanowi pogwałcenie art. 41 konwencji wiedeńskiej o stosunkach dyplomatycznych. Debata w Senacie doprowadziła do przyjęcia rezolucji potępiającej oświadczenia publikowane przez chińską ambasadę w Manili, w których krytykowano filipińskich urzędników i instytucje za obronę suwerenności narodowej i praw morskich. Warto nadmienić, że grupa 15 senatorów zdecydowała się na podpisanie pod rezolucją 256, dając w ten sposób wyraz swojego pełnego poparcia dla krytyki działalności chińskiej placówki dyplomatycznej na Filipinach. Znaleźli się wśród nich między innymi Kiko Pangilinan oraz Risa Hontiveros. Niemniej jednak pozostałych 9 członków senatu nie złożyło swoich podpisów, uwidaczniając podziały w tej sprawie. Większość z nich stanowią politycy wywodzący się z obozu politycznego byłego prezydenta Filipin Rodrigo Duterte, który zasłynął z prowadzenia przyjaznej polityki zagranicznej wobec Chin. W tej grupie znaleźli się chociażby Christopher „Bong” Go (wieloletni asystent Duterte), Ronald „Bato” dela Rosa (były komendant policji i główna osoba odpowiedzialna za realizację tzw. „wojny z narkotykami” Rodrigo Duterte), Robinhood Padilla (przedstawiciel partii PDP-Laban, której przewodniczącym jest Duterte) oraz Alan Peter Cayetano (kandydat Duterte na wiceprezydenta w 2016 r.). Pewnego rodzaju zaskoczeniem jest obecność Imee Marcos w tej grupie, ponieważ jest siostrą obecnego prezydenta Ferdinanda Marcosa Jr., słynącego z bezkompromisowej polityki wobec Pekinu. Należy jednak wziąć pod uwagę, że Imee jest jednym z najbardziej zagorzałych krytyków obecnej administracji, zwłaszcza jeżeli chodzi o rozwój współpracy z zakresu bezpieczeństwa ze Stanami Zjednoczonymi oraz asertywnej polityki wobec Chin.

Postępowanie chińskich dyplomatów spotkało się z reakcją nie tylko na szczeblu centralnym, ale również na poziomie władz lokalnych. Pod koniec stycznia bieżącego roku rada miejska Kalayaan, miasta w prowincji Palawan sprawującego jurysdykcję nad największą wyspą (Thitu Island) kontrolowaną przez Filipiny w spornym archipelagu Spratly na Morzu Południowochińskim, przyjęła uchwałę uznającą persona non grata chińskiego ambasadora na Filipinach – Jing Quana. Warto zaznaczyć, że nie jest to pierwsza tego rodzaju decyzja, ponieważ władze miasta Kalayaan uznały za persona non grata Huang Xiliana, poprzedniego chińskiego ambasadora w 2023 r. Decyzja władz miejskich wywołała debatę na temat ogłoszenia Jing Quana persona non grata przez rząd centralny, ale prezydent Ferdinand Marcos Jr zdecydowanie odrzucił tego rodzaju propozycję. Ministerstwo spraw zagranicznych Filipin zaznaczyło, że podjęcie takich kroków jest „opcją ostateczną”.

W sprawie obu decyzji głos zabrał rzecznik chińskiej ambasady w Manili Ji Lingpeng, a nie jak to było w większości poprzednich przypadków jego zastępca Guo Wei. Ji Lingpeng zdecydowanie potępił „antychińską” rezolucję Senatu, która jego zdaniem wprowadza opinię publiczną w błąd oraz podważa wysiłki na rzecz poprawy stosunków dwustronnych poprzez podsycanie nienawiści i konfrontacji. Z kolei w przypadku decyzji, podjętej przez radę miejską Kalayaan, zdecydowano się na objęcie zakazem wjazdu do Chin (w tym również do Hongkongu i Makau) 16 przedstawicieli władz miasta Kalayaan na zasadach wzajemności. Oświadczenie Ji Linpenga w sprawie senackiej rezolucji zostało skrytykowane przez przewodniczącego Senatu Vicente "Tito" Sotto III jak również senatora Kiko Pangilinana, co doprowadziło do kolejnego zaostrzenia retoryki po obu stronach.

Senacka rezolucja nie jest jedynym przykładem podziałów politycznych wewnątrz Filipin. W lutym pojawiły się informacje na temat listu napisanego 20 stycznia 2026 r. przez minister spraw zagranicznych Theresa P. Lazaro do senator Risy Hontiveros, w którym szefowa filipińskiej dyplomacji zwróciła uwagę, iż spory morskie powinny być zarządzane za pośrednictwem kanałów dyplomatycznych i przestrzegła przed publicznym komentowaniem tych wrażliwych kwestii, albowiem tego rodzaju działania ograniczają pole manewru w przestrzeni dyplomatycznej. Treść listu sugeruje, że Theresa P. Lazaro sceptycznie podchodzi do działań w ramach inicjatywy transparentności i jest zwolenniczką bardziej dyskretnej polityki, zbliżonej do tzw. cichej dyplomacji, uprawianej przez pozostałe strony sporu na Morzu Południowochińskim. Rzecznicy straży przybrzeżnej oraz sił zbrojnych wyrazili uznanie dla zaangażowania minister spraw zagranicznych w zarządzanie sporem na Morzu Południowochińskim, podkreślając przy tym, że inicjatywa transparentności cieszy się dużym poparciem społecznym, a poszczególne agencje powinny mieć swobodę realizacji tego samego celu różnymi metodami, co można odczytywać jako próbę łagodzenia wewnętrznych napięć. 

Naprawa wizerunku: selektywne eksponowanie pozytywnych działań

Chiny nie ograniczają się w swoim przekazie jedynie do krytyki lub zaostrzania sporu narracyjnego. Aktywnie wykorzystują nieliczne przypadki pozytywnego zaangażowania swoich formacji morskich na spornym obszarze Morza Południowochińskiego. Pod koniec grudnia podjęto próbę naprawy wizerunku Chin poprzez publikację informacji, zdjęć oraz materiałów wideo potwierdzających udzielenie 24 grudnia przez chińską marynarkę wojenną pomocy filipińskiemu rybakowi na wodach Morza Południowochińskiego. Według chińskiej narracji Larry Tumalis dryfował przez trzy dni u zachodnich wybrzeży Zambales. Niemniej jednak strona filipińska uznała te informacje za propagandę, argumentując, iż pomoc rybakowi została udzielona w mniej niż 24 godziny przez filipińską straż przybrzeżną. Chińska ambasada w Manili odrzuciła oskarżenia, publikując satyryczną grafikę oraz bezpośrednio adresując ten przekaz do rzecznika filipińskiej straży przybrzeżnej Jaya Tarrieli. Tarriela zwrócił uwagę, że chińska marynarka wojenna nie poinformowała filipińskiej straży przybrzeżnej o położeniu i sytuacji rybaka, któremu została udzielona pomoc. Ponadto zaznaczył, że chiński niszczyciel o numerze 174 nie miał podstaw do operowania w obrębie wyłącznej strefy ekonomicznej Filipin w odległości około 71 mil morskich od wybrzeży wyspy Silanguin (Silanguin Island), należącej do prowincji Zambales. Do informacji odniosła się chińska placówka dyplomatyczna publikując nagranie komunikatu radiowego, w którym podano położenie filipińskiej łodzi rybackiej, co stanowiłoby podważenie jednego z argumentów Tarrieli. Rzecznik chińskiej placówki dyplomatycznej Guo Wei podważył również stanowisko filipińskiego rzecznika w kwestii skali udzielonej rybakowi pomocy. W kolejnej odsłonie wymiany stanowisk rzecznik filipińskiej straży przybrzeżnej potwierdził, że doszło do wymiany komunikatów pomiędzy stronami w sprawie lokalizacji rybaka, ale już po tym jak strona filipińska przedsięwzięła działania ratunkowe, co ponownie spotkało się z satyryczną odpowiedzią ze strony Guo Weia.

W styczniu 2026 r. chińska placówka dyplomatyczna wykorzystała wypadek statku towarowego MV Devon Bay, pływającego pod singapurską banderą, w pobliżu płycizny Scarborough do odbudowy swojego wizerunku na Filipinach. Na pokładzie statku znajdowało się 21 obywateli Filipin, a chińskiej straży przybrzeżnej udało się uratować 17 osób, przy czym dwie później zmarły. W przeciwieństwie do sytuacji z końca 2025 r., tym razem rzecznik filipińskiej straży przybrzeżnej Jay Tarriela podziękował chińskiej straży przybrzeżnej za przeprowadzenie operacji ratunkowej, dzięki której uratowano filipińskich żeglarzy. W koncyliacyjnym tonie ambasada zareagowała również na wypadek promu MV Trisha Kerstin 3 z ponad 350 pasażerami na pokładzie, który zatonął pod koniec stycznia na południowy zachód od Mindanao. W katastrofie zginęły co najmniej 52 osoby, 293 pasażerów uratowano, a 24 uznano za zaginionych. Kondolencje w tej sprawie złożyła nie tylko chińska ambasada, ale również minister spraw zagranicznych Wang Yi.

***

Działania komunikacyjne chińskiej ambasady w Manili w ramach „wojny o opinię publiczną” mają charakter bardziej złożony niż prosta propaganda rozumiana jako jednorazowe, niewiarygodne przekazy. Rdzeniem tej strategii jest konsekwentne powtarzanie zestawu argumentów – zwłaszcza o charakterze prawnym – które przedstawiają działania Chin jako reakcję na rzekomo prowokacyjne działania Filipin. W tym ujęciu odpowiedzialność za incydenty spoczywa przede wszystkim na Manili, natomiast Chiny są pozycjonowane jako strona odpierająca naciski lub naruszenia. Uporczywe użycie terminologii prawnej pełni funkcję delegitymizacyjną: ma osłabiać wiarygodność przeciwnika i przesuwać spór z poziomu empirycznych zdarzeń na poziom konkurencyjnych ram prawnych.

Skuteczność takiej metody nie polega koniecznie na przekonywaniu odbiorców dobrze zorientowanych, lecz na stopniowym rozmywaniu granic poznawczych wśród osób mniej zaangażowanych w śledzenie sporu. Długotrwałe powtarzanie roszczeń – nawet kwestionowanych – może prowadzić do ich „oswojenia” w debacie publicznej. W konsekwencji część odbiorców może błędnie utożsamiać powszechność przekazu z jego legitymizacją.

W ostatnich miesiącach uwagę zwraca również większa skłonność do personalizowania krytyki: kierowania jej wobec konkretnych osób wdrażających i promujących inicjatywę transparentności (Tarriela i wybrani parlamentarzyści). Mechanizm ten przesuwa ciężar sporu z kwestii faktów i norm prawa międzynarodowego na konflikt o wiarygodność jednostek. W praktyce może to sprzyjać marginalizacji meritum incydentów na Morzu Południowochińskim i zastępowaniu debaty prawno‑faktycznej spekulacjami o motywach politycznych oraz intencjach poszczególnych aktorów.

Jednocześnie presja wywierana na osoby publicznie wspierające działania filipińskiej straży przybrzeżnej oraz marynarki wojennej może pełnić funkcję odstraszającą: sygnalizować koszty reputacyjne i polityczne otwartej krytyki działań Pekinu. Celem może być ograniczenie liczby filipińskich urzędników i polityków gotowych do aktywnego uczestnictwa w komunikowaniu incydentów oraz w podtrzymywaniu narracji zgodnej z inicjatywą transparentności.

Na obecnym etapie reakcje instytucjonalne – takie jak rezolucja Senatu czy uchwała rady miejskiej Kalayaan – sugerują jednak ograniczoną skuteczność tej strategii. Dodatkowo, według ostatnich badań opinii publicznej około 79% (wzrost o 4% w porównaniu do poprzednich badań) Filipińczyków postrzega Chiny jako główne zagrożenie, 60% deklaruje brak zaufania wobec Chin, a 94% popiera inicjatywę transparentności opartą na publicznym ujawnianiu działań uznawanych za represyjne wobec filipińskich jednostek. W takich warunkach wielu filipińskich polityków nie ma silnych bodźców, aby obawiać się spadku poparcia w związku z krytyką Pekinu. Z kolei działania wizerunkowe ambasady (eksponowanie pozytywnych aktywności) wydają się niewystarczające do trwałej poprawy postrzegania Chin na Filipinach.

Rząd w Manili sygnalizuje przy tym, że dostrzega potrzebę instytucjonalnego wzmocnienia odpowiedzi w domenie informacyjnej. Może o tym świadczyć utworzenie w ministerstwie spraw zagranicznych nowego stanowiska rzecznika ds. morskich, które objął Rogelio Villanueva Jr. Jeśli funkcja ta zostanie realnie włączona w komunikację strategiczną, może wzmocnić koordynację przekazu straży przybrzeżnej, sił zbrojnych i krajowej rady morskiej w ramach inicjatywy transparentności oraz poprawić odporność na działania dezinformacyjne.

Najpoważniejszym ryzykiem pozostaje jednak pogłębianie podziałów na filipińskiej scenie politycznej. Z perspektywy skuteczności inicjatywy transparentności kluczowe będzie zatem nie tylko utrzymanie tempa ujawniania informacji, ale też budowa szerokiego, ponadfrakcyjnego konsensusu co do podstawowych celów polityki morskiej i zasad komunikowania sporu – tak, aby ograniczyć podatność na zewnętrzne próby rozgrywania sporów wewnętrznych.

ul. Franciszkańska 1/5 (pok. 205)
91-431, Łódź
tel. 42 665 54 82
OSA@uni.lodz.pl

Funduszepleu
Projekt Multiportalu UŁ współfinansowany z funduszy Unii Europejskiej w ramach konkursu NCBR