Operacja militarna Stanów Zjednoczonych i Izraela wymierzona w Iran wywołała nie tylko głęboką destabilizację sytuacji na Bliskim Wschodzie, lecz także – poprzez zakłócenia żeglugi w Cieśninie Ormuz – istotne reperkusje dla bezpieczeństwa energetycznego Azji Południowo-Wschodniej. Znaczenie tego szlaku transportowego dla gospodarek azjatyckich pozostaje fundamentalne: w 2024 r. 84% ropy naftowej i 83% skroplonego gazu ziemnego (LNG) przewożonych przez cieśninę trafiło do odbiorców w Azji. Wysoki poziom uzależnienia państw ASEAN od importu węglowodorów, w połączeniu z ich ograniczonym wpływem na bezpieczeństwo morskich szlaków handlowych, zwiększa podatność regionu na wstrząsy zewnętrzne oraz presję cenową. Ponad połowa importowanej do ASEAN ropy naftowej pochodzi z Bliskiego Wschodu (głównie ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich, Arabii Saudyjskiej i Kuwejtu), a ropa i gaz odpowiadają za ponad połowę końcowego zużycia energii w regionie. Poszczególne państwa członkowskie były zmuszone do przedsięwzięcia działań mających na celu ograniczenie negatywnych skutków konfliktu w Iranie, który może doprowadzić do efektu domina za sprawą wzrostu inflacji, cen energii i żywności oraz pogłębienia kryzysu fiskalnego.
Na podstawie doświadczeń zdobytych podczas kryzysu naftowego w latach 70-tych XX wieku, azjatyckiego kryzysu finansowego w latach 1997-1998 oraz globalnego kryzysu finansowego z 2008 r. większość państw regionu wprowadziła standardowe dla tego rodzaju sytuacji środki zaradcze. Skorzystano zatem z takich instrumentów jak subsydia, limity cenowe, bufory rezerwowe, ograniczenia eksportowe, substytucję paliw oraz tymczasowe działania oszczędnościowe. Choć środki te pozwalają ograniczyć krótkoterminowe koszty społeczne i polityczne, w dłuższej perspektywie generują ryzyka makroekonomiczne, w tym presję inflacyjną oraz spowolnienie wzrostu. W praktyce poszczególne państwa ASEAN wdrożyły zróżnicowane działania. Indonezja zamroziła ceny paliw, rozszerzyła system subsydiów oraz wprowadziła elastyczne formy organizacji pracy w celu ograniczenia zużycia energii. Prezydent Filipin ogłosił stan nadzwyczajny w sektorze energetycznym. Z kolei Tajlandia i Malezja wprowadziły rządowe programy wsparcia finansowego, mające na celu obniżenie cen paliw. Natomiast Wietnam wstrzymał eksport ropy naftowej i przyspieszył wdrażanie programu domieszkowania etanolu do paliw. W całym regionie rządy reagują w sposób doraźny, łącząc szybkość działania z pragmatycznym podejściem do narastającego kryzysu.
Na tym tle szczególnie interesujące są inicjatywy dyplomatyczne podjęte przez Malezję, Tajlandię i Filipiny, które doprowadziły do wynegocjowania z Iranem porozumień gwarantujących bezpieczny tranzyt tankowców przez Cieśninę Ormuz. Pierwszym państwem członkowskim ASEAN, któremu udało się dojść do porozumienia w tej sprawie była Malezja. Premier Anwar Ibrahim przeprowadził pod koniec marca rozmowy z liderami Iranu, Turcji i Egiptu w sprawie deeskalacji napięć na Bliskim Wschodzie oraz umożliwienia bezpiecznego przepływu malezyjskim statkom przez Cieśninę. Dzięki temu na początku kwietnia pierwszy z siedmiu malezyjskich tankowców oczekujących na tranzyt mógł bezpiecznie przepłynąć.
Drugim państwem, któremu udało się wypracować porozumienie z Iranem była Tajlandia. Premier Anutin Charnvirakul poinformował o osiągnięciu porozumienia z Teheranem podczas konferencji prasowej 28 marca, czyli kilkanaście dni po tym jak w irańskim ataku na statek Mayuree Naree zginęło trzech obywateli Tajlandii. Incydent spotkał się z protestem dyplomatycznym, co doprowadziło do intensyfikacji rozmów pomiędzy tajskim ministerstwem spraw zagranicznych oraz irańską ambasadą w Bangkoku. W wyniku tych rozmów pierwszy tankowiec należący do tajskiej firmy Bangchak Corporation Plc opuścił Zatokę Perską 23 marca, w której był zakotwiczony od 11 marca, czyli jeszcze przed oficjalnym ogłoszeniem porozumienia przez Anutina Charnvirakula.
W ślady tych dwóch państw poszły również Filipiny. Na początku kwietnia ministra spraw zagranicznych Theresa Lazaro oraz ministra do spraw energii Sharon Garin spotkały się z irańskim ambasadorem w Manili Yousefem Esmaeilzadehem. Następnie Theresa Lazaro przeprowadziła rozmowę telefoniczną ze swoim irańskim odpowiednikiem Abbasem Araqchim, w wyniku której Iran zgodził się na zagwarantowanie bezpiecznego tranzytu przez Cieśninę Ormuz statkom z filipińską banderą.
Choć zbliżenie stanowisk Iranu i Malezji nie powinno budzić zdziwienia — zważywszy na krytyczny stosunek rządu Anwara Ibrahima wobec amerykańskich działań militarnych przeciwko Iranowi — to pomyślne rezultaty rozmów prowadzonych przez Tajlandię i Filipiny z władzami w Teheranie mogą uchodzić za zaskakujące, szczególnie w świetle faktu, iż oba te państwa pozostają jedynymi traktatowymi sojusznikami Stanów Zjednoczonych w Azji Południowo-Wschodniej.
W kontekście reakcji Filipin na zakłócenia w dostawach ropy naftowej i gazu na uwagę zasługuje również niespodziewana deklaracja prezydenta Ferdinanda Marcosa Jr., który w wywiadzie z 24 marca dla Bloomberga stwierdził, iż rząd rozważa wznowienie rozmów z Chinami na temat wspólnej eksploracji gazu ziemnego na spornym obszarze Morza Południowochińskiego, w zachodniej części wyłącznej strefy ekonomicznej Filipin. Jego zdaniem trwający kryzys energetyczny mógłby stać się impulsem do osiągnięcia porozumienia między Manilą a Pekinem oraz do złagodzenia wieloletnich sporów morskich i terytorialnych. W podobnym tonie wypowiedziała się ministra spraw zagranicznych Theresa Lazaro, która podkreśliła, że napięcia w relacjach z Chinami wokół sporów na Morzu Południowochińskim nie powinny być jedyną kwestią determinującą stosunki dwustronne.
Warto zaznaczyć, że inicjatywa nie jest czymś nowym, albowiem poprzedni prezydent Rodrigo Duterte również dążył do wspólnej eksploracji ropy naftowej i gazu ziemnego z Chinami. Przedstawiciele obu państw podpisali w tej sprawie protokół ustaleń w 2018 r., ale po kilku latach bezowocnych negocjacji projekt został zarzucony w 2022 r., ponieważ jego realizacja została uznana za niezgodną z filipińską konstytucją.
Na chwilę obecną trudno powiedzieć, czy prezydent miał na myśli konkretny projekt, czy może odnosił się do ogólnej idei współpracy w tym obszarze. Ministerstwo spraw zagranicznych doprecyzowało jednak, że wszelkie decyzje dotyczące struktury, zakresu czy finalizacji potencjalnych porozumień – zarówno z Chinami, jak i innymi partnerami zagranicznymi – będą podejmowane w ścisłym oparciu o krajowe ramy prawne, orzecznictwo oraz obowiązujące regulacje, przy jednoczesnym zachowaniu nadrzędnych prerogatyw suwerennych państwa.
Bez wątpienia perspektywa wspólnego wydobycia surowców energetycznych jest atrakcyjna dla Filipin pod względem ekonomicznym. Z operacyjnego punktu widzenia wspólna eksploracja ogranicza koszty finansowe i ryzyka związane z dostępem do odpowiednich rozwiązań technologicznych, a zarazem może przyspieszyć proces wydobycia oraz rozwoju infrastruktury. W wymiarze dyplomatycznym tego rodzaju inicjatywy mogą pełnić funkcję narzędzi budowy zaufania i deeskalacji napięć, zwłaszcza między państwami posiadającymi pokrywające się roszczenia. W praktyce jednak takie projekty nie powstają spontanicznie. Są efektem długotrwałego procesu instytucjonalizowanej współpracy, którego fundamentem musi być wzajemne zaufanie. Bez działania w dobrej wierze wszelkie próby wspólnych przedsięwzięć energetycznych na obszarach spornych skazane są na niepowodzenie.
Tymczasem Pekin nie wykazuje gotowości do odbudowy relacji z Manilą w oparciu o zaufanie. Chiny konsekwentnie ignorują Konwencję Narodów Zjednoczonych o prawie morza (UNCLOS) oraz orzeczenie trybunału arbitrażowego z 2016 r., forsując własne roszczenia wyrażone w formie tzw. linii dziewięciu kresek. Pomimo ustanowienia mechanizmów komunikacji kryzysowej, Pekin zazwyczaj nie angażuje się w rozmowy w przypadku incydentów na morzu. Ponadto rozbieżność między deklaracjami politycznymi a działaniami na spornych obszarach dodatkowo komplikuje relacje dwustronne. Chińska straż przybrzeżna i marynarka wojenna regularnie podejmują działania eskalacyjne w obrębie filipińskiej wyłącznej strefy ekonomicznej. Do ostatniego incydentu doszło pod koniec marca w pobliżu kontrolowanej przez Filipiny Wyspy Thitu, gdzie jednostka filipińskiej marynarki wojennej BRP Benguet zmuszona była podjąć działania zapobiegające potencjalnej kolizji z fregatą rakietową typu 054A należącą do chińskiej marynarki wojennej. Tego rodzaju działania Chin wpływają na to, że Chiny są postrzegane jako główne zagrożenie dla Filipin. Według ostatnich badań opinii publicznej przeprowadzonych pod koniec ubiegłego roku 79% badanych wskazało Chiny jako główne zagrożenie dla bezpieczeństwa kraju. Ponadto 60% ankietowanych zadeklarowało brak zaufania wobec ChRL. Biorąc pod uwagę nastroje społeczne na Filipinach, a także ekspansjonistyczną i agresywną politykę Pekinu na Morzu Południowochińskim, realizacja jakichkolwiek projektów energetycznych z Chinami wydaje się mało prawdopodobna. Co więcej komunikowanie tego rodzaju intencji w celu deeskalacji napięć w relacjach dwustronnych jest ryzykowne, ponieważ może zachęcić rząd w Pekinie do kontynuowania dotychczasowej polityki na spornych obszarach morskich.
Bez względu na dalsze decyzje w tej sprawie, deklaracja Ferdinanda Marcosa Jr. świadczy o strukturalnej podatności Filipin na zaburzenia dostaw surowców energetycznych. Około 30% importowanej ropy transportowana jest przez Cieśninę Ormuz, a pozostała część pochodzi z azjatyckich rafinerii zależnych od dostaw z Bliskiego Wschodu. Niedobory surowca doprowadziły już do istotnych wzrostów cen paliw, w tym podwojenia cen oleju napędowego. Według rządu kraj dysponuje obecnie zapasami wystarczającymi na około 50 dni. W związku z tym rząd w Manili został zmuszony do importu rosyjskiej ropy, mimo tego, że krytycznie odnosi się do inwazji Rosji na Ukrainę. Rosja jest również uważana za drugie (po Chinach) główne zagrożenie dla bezpieczeństwa kraju. W marcu Filipiny odebrały pierwszą od pięciu lat dostawę 700 tys. baryłek ropy naftowej z Rosji. Co więcej w kwietniu rząd w Manili podjął działania dyplomatyczne mające na celu uzyskanie zgody Stanów Zjednoczonych na zwiększenie importu rosyjskiej ropy naftowej. Oprócz Filipin również Indonezja oraz Tajlandia wyraziły zainteresowanie zwiększeniem importu z Rosji. Prezydent Indonezji Prabowo Subianto spotkał się w Moskwie z Władimirem Putinem, z którym omówił eskalację napięć w Cieśninie Ormuz oraz potencjalne obszary kooperacji w sektorze energetycznym. Oprócz tego minister energii i zasobów mineralnych Bahlil Lahadalia osiągnął wstępne porozumienie ze swoim rosyjskim odpowiednikiem w sprawie zwiększenia indonezyjskich rezerw surowcowych oraz dostaw LNG, przy czym Rosja zadeklarowała gotowość do dalszego wsparcia w zakresie dostaw surowców, infrastruktury magazynowej oraz potencjalnej współpracy technologicznej.
W obliczu obecnych zawirowań w Azji Południowo-Wschodniej kluczowe jest, aby działania doraźne zostały uzupełnione o zdecydowane inicjatywy ukierunkowane na budowę długoterminowej odporności energetycznej, rozumianej jako zdolność systemów do przetrwania oraz szybkiego odtworzenia funkcjonowania po nagłych i nieprzewidzianych zakłóceniach. Wspólne oświadczenie ministrów gospodarki państw ASEAN z 13 marca podkreśliło wprawdzie znaczenie wzmacniania tej odporności, jednak w istocie ograniczyło się do potwierdzenia dotychczasowych zobowiązań, nie wprowadzając przełomowych ani ambitnych rozwiązań.
Zwiększenie odporności państw regionu na zewnętrzne zagrożenia wymaga wdrożenia kompleksowych strategii wzmacniających bezpieczeństwo energetyczne. W szczególności konieczne jest opracowanie nowych planów inwestycyjnych ukierunkowanych na rozwój infrastruktury rafineryjnej oraz systemów magazynowania ropy naftowej, zwłaszcza w krajach silnie uzależnionych od importu, dysponujących ograniczonymi zdolnościami przetwórczymi lub niskim poziomem rezerw.
Na poziomie regionalnym należy przyspieszyć i rozszerzyć realizację inicjatywy ASEAN+3 dotyczącej opracowania mapy drogowej magazynowania ropy (ASEAN Oil Stockpiling Road Map). Równolegle konieczne jest intensyfikowanie wdrażania odnawialnych źródeł energii w wykonalnej i ekonomicznie uzasadnionej formie. Istotnym elementem wzmacniania odporności systemu energetycznego pozostaje także rozwój transgranicznego handlu energią elektryczną. W tym kontekście należy przyspieszyć realizację inicjatyw zwiększających integrację regionalną, takich jak projekt integracji systemów elektroenergetycznych Brunei, Indonezji, Malezji i Filipin (BIMP-PIP) oraz operacjonalizacja ASEAN Power Grid.
Obecny kryzys energetyczny unaocznił strukturalną podatność systemów energetycznych Azji Południowo-Wschodniej. Kontynuowanie polityk opartych wyłącznie na krótkoterminowych środkach zaradczych może tę podatność pogłębić. Państwa regionu powinny zatem przyjąć długoterminową perspektywę w kształtowaniu swojej polityki energetycznej.
