Pod koniec czerwca br. Federalne Ministerstwo Edukacji i Badań Naukowych ogłosiło, że zamierza zwiększyć finansowanie programów uniwersyteckich umożliwiających wzmocnienie kompetencji i wiedzy eksperckiej na temat Chin wśród niemieckich naukowców. Jak dotąd, BMBF planowało wydać na ten cel 12 mln euro do roku 2024, ale minister federalna Anja Karliczek zadecydowała o zwiększeniu budżetu tego projektu do 24 mln euro. Powiększona kwota ma ułatwić niemieckim ośrodkom akademickim rozszerzenie ich działalności w dziedzinie kształcenia specjalistów oraz umożliwić im wymianę doświadczeń w tym względzie na poziomie regionalnym, krajowym i europejskim. Zwiększenie finansowania jest efektem wieloletnich konsultacji i rozmów prowadzonych z otoczeniem naukowców, które wskazywało, że choć RFN i Chiny stanowią kluczowych partnerów gospodarczych, a coraz częściej także politycznych, to jednak brakuje w Niemczech specjalistów, którzy posiadaliby zarówno biegłą znajomość języka chińskiego, jak i kultury, historii, a nade wszystko ram prawnych i funkcjonowania środowiska naukowego w Państwie Środka.
Już w 2018 roku berliński think tank MERICS wskazywał, że RFN potrzebuje zmiany sposobu myślenia o szkoleniu profesjonalistów dla nauki i biznesu. Z prowadzonych przez MERICS na zlecenie niemieckiego Ministerstwa Edukacji i Badań Naukowych oraz Ministerstwa Spraw Zagranicznych badań wynikało, że istnieją wprawdzie liczne oferty zdobywania wiedzy o Chinach w szkołach i na uniwersytetach, ale w większości opierają się one na zajęciach i szkoleniach proponowanych przez Instytuty Konfucjusza. Tymczasem konieczne jest wspieranie przekazywania wiedzy i umiejętności także przez państwo niemieckie. Odnosząc się do konkluzji tych badań, minister Karliczek podkreślała, że nie chce „aby Chiny same wpływały na nasze uniwersytety i społeczeństwo”. Potrzebna zatem jest systemowa zmiana kształcenia ekspertów animujących relacje z ChRL, zarówno z sektorze gospodarki, jak i badań oraz nauki.
Odpowiedzią na tę potrzebę ma być właśnie zwiększenie finansowania dla szkoleń prowadzonych przez niemieckie uczelnie samodzielnie, niezależnie od kursów proponowanych przez Instytuty Konfucjusza. Jak bowiem wskazuje BMBF „musimy przyznać samokrytycznie, że w przeszłości pod pewnymi względami daliśmy Instytutom Konfucjusza zbyt dużo swobody, a sami zrobiliśmy zbyt mało, aby rozwijać niezależną wiedzę na temat Chin w Niemczech”. Faktycznie w RFN działa obecnie 19 IK, ale coraz częściej pojawiają się głosy, że Komunistyczna Partia Chin za pomocą tych instytucji szerzy wyłącznie propagandę, uniemożliwiając krytyczną wymianę zdań i konstruktywny dialog, a wszystko to dzieje się za pieniądze niemieckich podatników. Efektem tych dyskusji stało się zresztą zamknięcie IK funkcjonujących przy Uniwersytecie Heinricha Heine w Düsseldorfie oraz przy Uniwersytecie w Hamburgu. Ale zmniejszenie roli Instytutów Konfucjusza w Niemczech nie rozwiązuje problemu. Niemiecka gospodarka i nauka pilnie potrzebuje specjalistów choćby od prawodawstwa chińskiego, zatem luka w przekazywaniu wiedzy musi zostać wypełniona.
Celowi temu służyć ma ogłoszona właśnie ministerialna strategia „Regio-China”, w ramach której prowadzone będą prace na rzecz wzmacniania „kompetencji chińskich” (China-Kompetenz) w niemieckim społeczeństwie. W strategii BMBF zdefiniowano ten termin jako „wszystkie te umiejętności, które są kluczowe dla udanej współpracy z Chinami”. Oprócz kwalifikacji językowych i międzykulturowych obejmuje on zatem również podstawową wiedzę na temat chińskiej gospodarki, polityki, współczesnej historii i społeczeństwa, a także wiedzę związaną z zawodem. Strategia przewiduje realizację projektów na szczeblu regionalnym, krajowym i europejskim w celu przygotowania i/lub wspierania wzajemnej współpracy naukowo-badawczej z Chinami, w oparciu o wartości europejskie. Działania finansowane przez BMBF mają obejmować utworzenie „centralnego punktu kontaktowego” dla ludzi nauki w Niemczech oraz opracowanie materiałów do przekazywania chińskich kompetencji na uniwersytetach i szkołach lub realizację pobytów za granicą, a także działania na rzecz zwiększenia sieci powiązań pomiędzy funkcjonującymi już w Państwie Środka podmiotami niemieckimi oraz tymi, które dopiero będą chciały wejść na chiński rynek. Ponadto wspierane będą projekty, które przyczynią się do tworzenia ugruntowanej i aktualnej bazy wiedzy na temat krajobrazu nauki, badań i innowacji oraz ich rozwoju w Chinach, istotnych z punktu widzenia Niemiec, jak i całej Europy.
„Regio-China”, którego powołanie postulował m.in. raport Komisji Ekspertów ds. Badań Naukowych i Innowacji (EFI) z 2020 roku, został opracowany specjalnie w celu rozwijania wiedzy i umiejętności związanych z ChRL, oraz wspierania wymiany akademickiej w Niemczech oraz między RFN a innymi krajami należącymi do Unii Europejskiej, zainteresowanych współpracą naukową z Chinami. Jest on odpowiedzią na głośne dyskusje odbywające się w środowisku akademickim, by nie oddawać kwestii kształcenia niemieckich kadr wyłącznie ośrodkom podległym chińskiej instytucji kulturalnej Hanban.
Tymczasem zapotrzebowanie na wiedzę o Chinach jest coraz większe – na przestrzeni minionej dekady tylko w celach badawczych do Chin wyjeżdżało od 700 do 800 naukowców rocznie (pod względem zainteresowania wyjazdem badawczym to drugie państwo po USA). W dziedzinie badań ChRL jest obecnie jednym z najważniejszych partnerów Niemiec. W ostatnich latach chińskie ośrodki akademickie stały się partnerami takich renomowanych instytucji jak Niemiecka Fundacja Badawcza (DFG), Towarzystwo Maxa Plancka, Towarzystwo Leibniza czy Helmholtza, a także Instytutów Fraunhofera czy poszczególnych uniwersytetów.
Różnice językowe i kulturowe stanowią jednak często poważną przeszkodę we współpracy badawczej. Jak wskazują wspomniane już studia prowadzone przez MERICS, większość naukowców podkreśla, że znajomość języka chińskiego jest niezbędna do owocnej współpracy, jednocześnie wielu uczonych częściej włącza do swoich zespołów rodzimych użytkowników języka chińskiego, zamiast samodzielnie rozwijać umiejętności językowe.
Tymczasem dokładna znajomość języka chińskiego, a także tamtejszego systemu badawczego i uniwersyteckiego jest konieczna dla udanej i zrównoważonej współpracy. Organizacje patronackie w niemieckim krajobrazie badawczym, takie jak Niemiecka Centrala Wymiany Akademickiej (DAAD) czy Niemiecka Fundacja Badawcza, śledzą wprawdzie bieżące wydarzenia w tym zakresie i służą jako punkt kontaktowy dla naukowców poszukujących możliwości kooperacji z Chinami, ale jak dotąd nie było nadrzędnej koordynacji i regularnej wymiany informacji o doświadczeniach z istniejących wspólnych projektów z ChRL. Dzięki strategii „Regio-China” ma się to zmienić.
To ważny krok albowiem zapotrzebowanie na ekspercką wiedzę stale rośnie, zatem państwo niemieckie powinno przejąć na siebie odpowiedzialność kształcenia opartego na swobodzie realizacji badań naukowych. Jest to zresztą także deklarowany cel i innych krajów europejskich, które podczas przewodnictwa RFN w Radzie Unii Europejskiej w drugiej połowie 2020 roku podkreśliły w „Deklaracji bońskiej” wspólne rozumienie wolności akademickiej, wzywając do stworzenia zróżnicowanego, kreatywnego i niezależnego od wpływu państw trzecich krajobrazu badawczego.
W samych Chinach od lat intensywnie inwestuje się w badania i innowacje – dążeniem jest pozycjonowanie ChRL jako jednego z najważniejszych krajów nauki na świecie. Ten rozwój ma również wielkie znaczenie dla nauki niemieckiej. Niemieccy i chińscy uczeni mogą wspólnie znaleźć innowacyjne rozwiązania globalnych wyzwań, takich choćby jak walka z globalnym ociepleniem. By tak się stało, konieczne jest jednak bardziej pragmatyczne podejście do kształcenia niemieckich naukowców i odciążenie ich w pracy administracyjnej – by swobodnie mogli prowadzić badania i nie poddawali się ewentualnej presji ze strony chińskich współpracowników. Bez wątpienia kwestie prawne związane z badaniami (np. prawa patentowe, ochrona danych osobowych) oraz pytania o to, jak radzić sobie z politycznym wpływem na projekty badawcze, zajmują wielu badaczy współpracujących z ChRL. Centralny punkt kontaktowy, utworzony w ramach „Regio-China”, mógłby zatem znacząco odciążyć naukowców i personel administracyjny w niemieckich instytucjach badawczych. Z pewnością zmieni to relacje niemiecko-chińskie, ale Berlin ma nadzieję, że będzie to zmiana wyłącznie na lepsze. Oparcie wymiany naukowej na zwiększaniu znajomości języka chińskiego i kompetencji międzykulturowych przy zachowaniu swobody prowadzenia badań i formułowania pytań badawczych ma usprawnić bilateralną współpracę w tym obszarze i nadać jej nowy, apolityczny wymiar. Czas pokaże, czy te niemieckie nadzieje uda się spełnić?
